Yerba mate green - "herbatka" z Brazylii

Yerba mate zielona... Kilka lat temu praktycznie się o niej nie mówiło. I chociaż prawie każdy, kto miał do czynienia z herbatą paragwajską musiał się z nią zetknąć, to była ona prawie anonimowa. Królowały wówczas oryginalnie pakowane w Ameryce Południowej marki argentyńskie i paragwajskie. Yerba mate green była spotykana jedynie w tradycyjnych sklepach z herbatami jako ciekawostka. Sporządzano na jej bazie aromatyczne mikstury, ale miało to wtedy wymiar marginalny.

Bardziej promowane i ogólnie dostępne produkty, głównie z Argentyny, dominowały na rynku. Uzupełniały je herbatki z Paragwaju, ze słynną już Pajarito na czele. Powodem takiego stanu rzeczy były bardzo przystępne kiedyś ceny. Jednak od kilku lat sytuacja zmienia się wraz z rosnącymi kosztami zakupu yerba mate argentyńskich: ciągle rosnąca popularność i coraz większy eksport do licznych krajów spowodował, że plantatorzy i pośrednicy wymuszają wydawanie na jej zakup większych pieniędzy przez polskich importerów, co przekłada się oczywiście na końcową cenę na półkach sklepowych lub w koszykach sklepów internetowych.

Ale, że życie nie lubi próżni, bardziej intratny interes na sprzedaży yerba mate zaczęli robić Brazylijczycy. Yerba mate green zaczęła już na poważnie konkurować z ostrokrzewem z Argentyny. I bardzo dobrze, bo coś mi się wydaje, że Argentyńczykom trochę w głowach się poprzewracało, na czym skrzętnie korzystają ich sąsiedzi z północy. A ja nie ukrywam, że mnie to bardzo cieszy, bo mam większy sentyment do Brazylijczyków, niż Argentyńczyków, choć lubię oczywiście oba te kraje!

Yerba mate green to bardzo charakterystyczny produkt. Przede wszystkim nie pachnie dymem, co wynika ze sposobu suszenia liści po zbiorze: proces fermentacji przerywany jest tutaj w strumieniu gorącego powietrza (podobnie suszy się Krausa w Argentynie), a nie, jak u zdecydowanej większości producentów - nad rozpalonym drewnem. Brak aromatu wędzonki szczególnie cenią sobie Panie, które co najwyżej średnio przepadają za "popielniczkowym" zapachem. Po aromacie oczywiście pora na smak. I tutaj yerba mate green zaskakuje: w przygotowanym z niej naparze praktycznie nie wyczuwa się charakterystycznej dla tego napoju goryczki. Subtelny, nieagresywny smak jest dużym atutem tego produktu. Pozwala na "oswojenie się" z właściwościami herbatki paragwajskiej i przyzwyczajenie się do jej smaku. Niejedna próba rozpoczęcia przygody z yerba mate skończyła się już na starcie, kiedy nieświadom niczego adept spróbował np. Colona albo takiego powiedzmy El Gaucho - marek zdecydowanie nie dla początkujących, bo bardzo gorzkie i dla niewtajemniczonych praktycznie nie do zaakceptowania, szczególnie, jeśli były przygotowane w zbyt dużym stężeniu! Przyjemny i neutralny smak yerba mate green znakomicie sprawdza się przy przygotowywaniu na jej bazie smakowych rarytasów. W Herbatkowie mówimy na nie delicje :)

Łagodny smak i zapach pozwala na uwydatnienie aromatów dodatków owocowych i ziołowych takich smakołyków, co czyni z mate green doskonałe źródło do kreatywnych przepisów na smaczne napary.

  • facebook
  • twitter
  • googleplus1
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel