Moje ulubione Yerba Mate - szef Herbatkowa poleca

Jako praktykujący adept sztuki przygotowywania i picia yerba mate oraz prowadzący sklep internetowy mam na co dzień do czynienia z wieloma różnymi markami tego wspaniałego naparu. Niektóre rarytasy są już od lat niedostępne na naszym rynku, pomimo tego jakieś zapasy (czytaj resztki albo ostatki) zostały i są przyrządzane przy różnych okolicznościach, albo i bez nich, w zależności od humoru.


W ciągu około dziesięciu lat testowania praktycznie wszystkiego, co było do Polski sprowadzone, mam sentyment do kilku ciekawych yerbek, chociaż lubię ich oczywiście znacznie więcej. Niemniej zawsze są jakieś bardziej "wybrane", preferowane często dlatego, że tak trudno je kupić.


Swoją przygodę z yerba mate rozpocząłem od zakupu tykwy, bombilli oraz pół kilograma El Gaucho i dużej, kilogramowej paczki La Oracion.
Kupiłem oczywiście przez internet (swojego sklepu jeszcze nie miałem). Towar przyjechał dobrze zapakowany, wszystko świeżo pachnące, tykwa czysta, słowem udany zakup już na pierwszy rzut oka. Życzyłbym klientom, aby wszystkie sklepy tak obsługiwały zamówienia.


Ale wracam do tematu: na pierwszy strzał poszła La Oracion. Po otwarciu opakowania po pokoju rozszedł się intensywny zapach świeżego suszu. Trochę trawiasty, taki lubię do dzisiaj. Nasypałem do naczynka tak z połowę objętości, trochę podpuszczony opisami na forach, że to 3/4 kubka trzeba. Ja zacząłem jednak "ostrożnie", ale to i tak był szok! Kto pierwszy raz próbował, to wie, o czym piszę :) Pobudzenie i lekki zawrót głowy jednocześnie. Dodatkowo doszły jeszcze jakieś dziwne zawirowania w układzie trawiennym, do których można się przyzwyczaić, a w niektórych przypadkach bywają wręcz pomocne. I tym sposobem yerba mate La Oracion została tą moją pierwszą "herbatką paragwajską" i do dzisiaj chętnie do niej wracam. Urzekło mnie pierwsze wrażenie: świeżość, bezpretensjonalność i powtarzalność wysokiej jakości suszu.


Podobnie było z El Gaucho, gdzie dodatkowo uwagę przykuwa ładne, kartonowe opakowanie, którego grafika jednoznacznie kojarzy nam się z Argentyną.


Niebawem opowiem Wam o innych ciekawych mate – zajrzyjcie tu jeszcze koniecznie !
                              Andrzej Chruślak

 

  • facebook
  • twitter
  • googleplus1
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel